Moja kochana Mysz weszla do pokoju. Zauwazyla (!), ze pomagam jej zdjac plaszcz, ale myslami byla juz 30 sekund do przodu i juz siedziala przy klawiaturze. Nie musialem sprawdzac… Przezylem komentarz, ze pod jej Vista nie laduje sie siec i trzeba to robic recznie, chwila ciszy i Mysza juz siedzi w blooooooogu.
I TUTAJ CHCIALBYM JEJ PODZIEKOWAC ZA GORACA HERBATKE, KTORA ZROBILA MI SCHODZAC PO PIWO DLA SIEBIE!
(Z lekkim przeziebieniem staram sie nawet nie myslec o zimnych napojach, choc podobno ‘klina klinem’).
Jeszcze raz: ZA TE 3 MINUTY POSWIECENIA (DLA MNIE!!!) - WIELKIE BUZIAKI!!!
Twoj Fufach
PS. Jak w domu internet padnie tez czuje sie nieswojo ;-)
A co ze wszystkimi Twoimi wirtualnymi potworami, hę? ;)